| Nauczania The Rock- Wizyta (9.11.2008) |
| Autor: Artur | |
| 09.11.2008. | |
|
Dzisiejsze spotkanie różniło się od pozostałych. Wbrew pozorom nie chodzi tu tylko o wizytę, którą złożyli nam zaznajomieni z kościołem kaznodzieje (notabene pochodzący zza granicy), mój osobisty powód to obecność dziewczyny, która dziś dzięki nabożeństwie w TR została dotknięta przez Boga. To miłe brać w tym wszystkim choć najmniejszy udział, widzieć, jak Pan używa nas do głoszenia Słowa innym w sposób, jaki był dla nas niewyobrażalny. Zakańczając osobiste wycieczki wróćmy do wizyty, do gości, którzy z radością głosili dzisiaj Słowo- Sten'a oraz Matias'a. Choć mówili o rzeczach z pozoru fundamentalnych, z pewnością poprawili grunt niejednego „chrześcijanina ze stażem” ujmując podstawy wiary pod kątem naszej wspólnoty. Sten- człowiek, który dwa lata temu brał udział w nabożeństwie The Rock. Wracając z niego był wypełniony myślą o swoim własnym kościele. Młoda, raczkująca wspólnota (TR) niebywale przypominała mu początki jego zgromadzenia. Wierząc, iż nie wchodzi tu w rachubę zwykła sympatia a mowa jest o pewnego rodzaju więzi, głębszej więzi, postanowił podzielić się z nami Słowem zawartym w Księdze Ruth.
Kobieta ta opuściła Betlejem, swoje rodzinne strony, po czym zamieszkała w kompletnie nowym dla siebie środowisku. Możemy sobie wyobrazić, co przeżywała gdy zmarł jej mąż. Przeprowadzka wiąże się z szeregiem problemów, stresów, niepewnością- jest to bardzo trudny okres w życiu i zapewne większość z nas ma o tym jakieś pojęcie. Utrata w takiej chwili męża musiała mocno wpłynąć na jej stan ducha. Na niedomiar złego, skracając jej historię, zaraz po tym umarli jej synowie. Została kompletnie sama, załamana postanowiła wrócić do Betlejem mając w sercu jedną myśl: „Wyjechałam będąc pełną, wracam kompletnie pusta!”. Zachowując ten kontekst został podjęty temat pustki, który dotyczy nas wszystkich. Nieważne jak długo chodzimy w Bogu, jaki jest stan naszego majątku etc.- KAŻDY człowiek czasami odczuwa pustkę, próżnię, której nie sposób zapełnić własnymi siłami. Bóg czasami umieszcza nas w samotni, aby tam nas uczyć i kształcić- dawać nowe rzeczy. Niech kolejnym przykładem „radykalnego” działania Boga będzie Izrael wzięty do niewoli. Przez sto trzydzieści sześć lat lód boży bezradnie nosił kajdany nałożone przez ciemiężyciela. Bóg powołuje nas do sprawiedliwości, często trawiąc niegodziwość człowieka w ogniu codzienności. Daje także nakazy- otwierajcie ślepcom oczy, uwalniajcie więźniów... Bóg chce działać, dawać, stwarzać nowe rzeczy. Powinniśmy przyjmować Słowo i pozwalać, aby Najwyższy zmieniał nasze aktualne życie. Bóg naznaczył Ciebie i mnie swoim imieniem, nie obawiajmy się trudności- Bóg trwa przy nas i nas nie opuści.
W Księdze Izajasza (43; 18-19) czytamy Słowo „na dziś” skierowane, zgodnie z przekonaniem Sten'a, do całego The Rock: --- 18. Nie wspominajcie dawnych wydarzeń, a na to, co minęło, już nie zważajcie! 19. Oto Ja czynię rzecz nową: Już się rozwija, czy tego nie spostrzegacie? Tak, przygotowuję na pustyni drogę, rzeki na pustkowiu. ---
Wtedy to właśnie prawić zaczął Matias- także obecny wcześniej w TR (ponad rok temu). Ten zwrócił uwagę na ostatnie słowa: „przygotowuję na pustyni drogę”. Jak nietrudno się domyśleć tekst Biblii odnosi się do Izraela. Matias podzielił się własnymi obserwacjami wyniesionymi z tego kraju. „Tam pustynia jest prawdziwą pustynią, gdzie wydmy piachu zostają ewentualnie zastąpione przez skaliste pola.” Sprawa oczywista- budowanie drogi w takich warunkach jest bardzo trudne- w tamtych czasach zdawało się zapewne niemożliwe. Każdy z nas często staje na pustyni, osamotniony, bez drogi, która prowadzi do celu. Pan chce zbudować dla Ciebie drogę, właśnie w tym trudnym miejscu. Najwyższy wie i widzi to, w jakim miejscu się znajdujesz. Rozumie Twoje potrzeby, lęki- jednak przede wszystkim ma plan. Osobisty, jedyny w swoim rodzaju, najlepszy z możliwych plan właśnie dla Ciebie. On jest w stanie zmienić sytuację Twojego życia, Twojej rodziny, Twojego kraju.
Wielcy kaznodzieje, słudzy boży zaczynali tak, jak my wszyscy- od słuchania, od drobnej służby w kościele, w Ciele Chrystusa. Dzięki temu w ich sercach Pan dokonywał przemian, które sprawiły, iż Ci ludzie spotkali Go, zostali namaszczeni, powołani do tego, aby działać na Jego rzecz. Tak więc jeśli jesteś na pustyni- nie martw się. Pan chce stworzyć dla Ciebie, przez Ciebie, do Ciebie drogę, która wyprowadzi Cię z pustyni do miejsca, które jest Twoim powołaniem. Dzięki temu będziemy doświadczać zwycięstwa w Nim- uwierz w to! Bóg czyni cuda i fakt, iż coś dla Ciebie jest niemożliwe o niczym nie świadczy, ponieważ Bóg niejednokrotnie pokazał, iż dla Niego niemożliwe nie istnieje.
Jeśli na dzisiaj utknąłeś, jeśli czujesz się zablokowany w pozycji, w której aktualnie się znajdujesz. Jeśli Twoim życiem dziś jest pustynia bez wyjścia ani wejścia, drogi ani wskazówki- Bóg mówi właśnie do Ciebie: „Chcę to zmienić!” Przyjmij to Słowo od Pana: „Ja buduję drogę w Twoim życiu!”
W tej chwili miejsce miała modlitwa o ludzi, którzy postanowili właśnie dziś, w tamtej chwili, przyjąć drogę Pana i złamać „bezwiar”. Rzecz jasna nie obyło się bez różnych wyrafinowanych form (mniej czy bardziej głośnych) uzewnętrzniania emocji.
Kontynuując- Matias (wytrwale tłumaczony przez Martijn'a) przeskoczył do Ewangelii Łukasza (16; 10-16). Widzimy tutaj ciekawe zakończenie- wszyscy wdzierają się do Jego Królestwa. Czy te słowa oznaczają, iż chcąc iść za Jezusem musimy uciekać się do przemocy? Gwałtu? Jezus mówi w powyższym fragmencie o zasadach Królestwa, o rzeczach ważnych dla Boga. Wierność w małych rzeczach, służba... Zostaje nam przedstawiony Bóg oraz pan mamony. Kogo się chwytasz? Nie możesz kochać dwu panów- jednego się złapiesz, drugiego będziesz nienawidzić. Oczywiście nie chodzi tutaj o to, iż mamy być biedni i wyrzec się pieniędzy- broń Boże. Chodzi rzecz jasna o priorytety- czy Bóg rządzi naszym pieniądzem, czy nasz pieniądz rządzi relacją z Bogiem? Który Bóg daje Ci poczucie bezpieczeństwa? Mamona czy Jezus? Nie pozwólmy, aby Bóg był ładną broszką, ozdobą dla naszego życia- niech Bóg stanie się naszym życiem, gdyż w istocie wszystko pozostałe to tylko broszka dopięta do całości. Mówiono, iż Jezus jest dziwakiem, szaleńcem, mówiono- nie słuchajcie go! Jeśli jednak przyjrzymy się aktualnie omawianemu fragmentowi Pisma Świętego zauważymy szybko, iż do czasu Jana panował zakon- potem wkraczamy w nową erę, erę Nowego Testamentu. Nie znaczy to, iż Stary Testament nagle staje się przedawniony i zbędny- absolutnie. Wciąż zawiera wiele mądrości i Pan używa go, aby komunikować się z nami. Jeśli jednak chcemy żyć wedle jasno określonych zasad, powinny być to zasady określone właśnie w Nowym Testamencie. Dzięki ofierze krwi Jezusa, dzięki jego śmierci na krzyżu, aż wreszcie zmartwychwstaniu- prawo zostało wypełnione. Opłata za nasze wniebowstąpienie została uiszczona- teraz mamy wolną drogę, aby przez Jezusa wejść do Królestwa. Nie jest ono wbrew pozorom tak odległe. Jeden z głównych przekazów Jezusa mówił- nawróćcie się, bowiem Królestwo Niebieskie nadchodzi. Poprzez szereg przypowieści (p. ostatnie nauczanie) Jezus przybliża zasady, które będą w nim panować.
Pismo mówi, iż kto chce zatrzymać swoje życie, ten je straci. Jednak ten, który chce swoje życie oddać Panu- zyska nowe. Jeśli Twoje życie kręci się wokół Ciebie- zgubisz się. Tylko życie, które utrzymuje się na Chrystusie przetrwa i zostanie zastąpione nowym. Pamiętajmy o tym.
Wróćmy jednak do kontrowersyjnego fragmentu mówiącego o „wdzieraniu się do Królestwa”. Wbrew temu co twierdzili faryzeusze jest ono otwarte dla wszystkich. Ci poprzez ekskludowanie innych nacji pogłębiali radykał oraz pewnego rodzaju fanatyzm. Stwarzali obraz „wybrańców” stojących ponad ludem- owszem, było to dla nich wygodne i dochodowe. Swojego czasu nawet uczniowie Jezusa tak myśleli. Gdy ich kroki zostały skierowane poza granice Izraela, na zewnątrz Jerozolimy, zetknęli się ze światem, którego do tej pory nie znali. Padły słowa: „Nie przyszedłbym do was jako żyd, jednak Pan mnie zmienił i mogę teraz mówić do Was.” Bóg zmienił światopogląd uczniów, ponieważ rzeczy się zmieniły w chwili, w której przybliżyło się Królestwo Boże. Każdy może wejść do Królestwa, bez względu na rasę, nację oraz przeszłość. Wszyscy są zaproszeni, ofiara została złożona, musisz jednak wejść gwałtownie, stanowczo. Musisz podejmować decyzje i walczyć.
Pamiętajmy o paru prostych zasadach, które są podstawą na drodze za Jezusem. Po pierwsze primo- nie możemy kochać, lubić, bratać się z tym, czego Pan nienawidzi. Po drugie- stajemy się wielcy poprzez służbę, „umniejszanie” naszemu „ja”. Po trzecie- ufajmy Panu, który zaopatruje. Polegajmy więcej na Nim, mniej na sobie. Zasada jest prosta- rób to, co Pan Tobie nakazuje, a rzeczy niemożliwe będą się dziać w Twoim życiu. Nie lękaj się i w zaufaniu podejmuj Jego kroki. Po czwarte primo- nie pozwól, abyś stał się usatysfakcjonowany tym, co aktualnie masz w swoim życiu. Zawsze podejmuj kroki dalej i dalej, ponieważ Pan ma dla Ciebie wielkie rzeczy i do ostatnich dni masz o co walczyć.
MOTTO: Nie lękaj się pustyni- Pan buduje dla Ciebie, w Tobie, przez Ciebie drogę wyprowadzenia. Właśnie rozwijają się ścieżki Pana, dzieją się rzeczy nowe! Służ w drobnych rzeczach, walcz o miejsce w Królestwie Niebieskim, które przybliżyło się i każdego dnia jest jeszcze bliżej! Ufaj Panu i bądź mężny! |
|
| Zmieniony ( 09.11.2008. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|





