Jest coraz mniej czasu, zaś pracy
wciąż dużo. Śpieszmy z budową, by zdążyć na moment ostatni-
gdy poddane próbie zostanie wszystko to, co zbudujemy. Wiele
domostw spłonie, inne się zawalą- jednak te, które są
zbudowane z dobrego materiału, te, które stoją na dobrym
fundamencie, one nie zachwieją się i nie zniszczy ich ogień. Choć
człowiek wielokrotnie przygotowywał grunt, ten nigdy się nie
ostał i konstrukcje upadały jak domki z kart- czyż nie jest to
znak, iż jedyny, słuszny fundament został zbudowany wiele lat temu
przez Pana i Zbawiciela? Na czym stoi Twoja budowla? Jaki jest Twój
fundament?
Dzisiejsze spotkanie różniło
się od pozostałych. Wbrew pozorom nie chodzi tu tylko o wizytę,
którą złożyli nam zaznajomieni z kościołem kaznodzieje
(notabene pochodzący zza granicy), mój osobisty powód
to obecność dziewczyny, która dziś dzięki nabożeństwie w
TR została dotknięta przez Boga. To miłe brać w tym wszystkim
choć najmniejszy udział, widzieć, jak Pan używa nas do głoszenia
Słowa innym w sposób, jaki był dla nas niewyobrażalny.
Zakańczając osobiste wycieczki wróćmy do wizyty, do gości,
którzy z radością głosili dzisiaj Słowo- Sten'a oraz
Matias'a. Choć mówili o rzeczach z pozoru fundamentalnych, z
pewnością poprawili grunt niejednego „chrześcijanina ze stażem”
ujmując podstawy wiary pod kątem naszej wspólnoty.
Ewangelia Świętego Mateusza, rozdział
trzynasty- „Tego dnia wyszedł Jezus z domu i usiadł nad morzem. I
zebrało się wokół niego mnóstwo ludu; dlatego
wstąpił do łodzi i usiadł, a cały lud stał u brzegu. I mówił
do nich wiele w podobieństwach. I rzekł: Oto wyszedł siewca, aby
siać.”
Wczorajsze nauczanie nie
tylko stawiało przed nami pytania, których staramy się
unikać na co dzień- przede wszystkim pochyliło nasze twarze ku
Biblii. We współczesnym świecie najczęściej jesteśmy
zaganiani, zapędzeni w kozi róg, w którym de facto nie
znajdujemy czasu ani dla siebie, ani dla Boga. Zaniedbując relację
z Najwyższym stajemy się łatwym łupem- stając "na szerokiej
drodze" zaczynamy naszą powolną, duchową śmierć. Zadajmy więc
sobie pytanie- jakie dziś jest moje życie? Jak wygląda moja
relacja z Bogiem? Dokąd zmierzam?
Zacznijmy wędrówkę
przez Słowo Boże, które pomoże nam udzielić odpowiedzi.
Księga Daniela. Dla
jednych niezwykła, dla innych niezrozumiała- dla jeszcze innych
równie niezwykła co niezrozumiała. Nic jednak nie zmienia
faktu, iż konwencja opowieści pozwala nabrać dystansu, zmienia
podejście ?książkowych porad? na czysto refleksyjne opisy
wydarzeń, które możemy odnieść do swojego życia, samego
siebie, następnie wyciągnąć wnioski.
Biblia w wielu miejscach opisuje kościół- jego powołanie, budowę oraz działanie. Dziś zagłębiliśmy się we fragment listu do efezjan napisanego przez Św. Pawła (4; 11-16). Piękny obraz Ciała Chrystusowego, w którym wszyscy są inni, mają różne zadania oraz uzdolnienia- mimo to składają się na jedną całość. Choć dzisiejsze nauczanie było nieco krótsze niż zwykle (spowodowane to było dużą ilością ogłoszeń oraz wieczerzą), było pełne dobrego Słowa. Nie wiem jak Martijn to robi, jednak jak na razie udaje mu się mówić o tym, co mnie w danej chwili bezpośrednio dotyczy.
Punktem wyjścia dla dzisiejszego
nauczania był fragment Ewangelii Świętego Mateusza „Jezus chodzi
po morzu” (Mt. 14; 22-33). Piękna słowa, w których widzimy
kontrastujący entuzjazm Piotra z pasywnością pozostałych uczniów.
Jezus, którego ten miał przed oczami, pozwolił mu dokonać
cudu- który prysnął niczym mydlana bańka w chwili, w której
Piotr zwrócił uwagę na okoliczności. Zacznijmy jednak od
początku.
Słuchając
niedzielnego kazania. Złapałem się na tym, że się gubię. To
jest. Albo jestem złym słuchaczem i coś pominąłem, albo Martijn
mówi już o innym psalmie, nie zaś tym który miałem
przed oczyma. Po powrocie do domu i przeczytaniu sprawozdania z
kazania, sporządzonego ręką Artura (błogosławiony!). Uspokoiłem się, że jednak właściwie odczytałem to co chciał
przekazać Martijn bo On (Artur) również, takie wnioski wyciągnął.
Podstawą do dzisiejszego nauczania w The Rock jest Psalm 4- Ufna modlitwa wieczorna. Bardzo cenna jest krótka charakterystyka psalmu sformułowana przez pastora. Rozumiany jako krótki, piękny utwór literacki, łatwy w zrozumieniu jest najczęściej wołaniem do Boga, wyrażając ludzki głód jego poznania i nawiązania z nim relacji. Ponadto określony zostały jako bardzo dobra, trafna modlitwa. Padły także słowa zachęty do ich regularnego studiowania. Uważam to za świetne rozwiązanie w dzisiejszym świecie- zazwyczaj krótkie psalmy można czytać przed snem, w wolnej chwili, podczas gdy dłuższe fragmenty Biblii lepiej się studiuje w skupieniu poświęcając im więcej czasu- na co nie zawsze można sobie pozwolić.
Wiara – 1. Przyjmowanie czegoś za prawdę. 2. ufność, zaufanie. 3. Przekonanie, o istnieniu Boga jako istoty nadprzyrodzonej; uznawanie za prawdę tego, co Bóg objawił.
Słownik języka polskiego PWN„Jedynie dwie rzeczy czynią nas szczęśliwymi: wiara i miłość.” Charles Nodier„Wiara jest koroną godności człowieka. Niesłychanie trudno odzyskać straconą koronę i umieścić ją ponownie na głowie. Jak więc trzeba jej strzec!.” Stefan kard. Wyszyński (1901 - 1981)„Wiara religijna jest rzeczą, którą należy samemu zdobyć, a nie odziedziczyć.”
Niedługo skończę 26 lat. Nigdy nie wierzyłem, że dożyję wieku 25 lat, a to dlatego że pod koniec podstawówki zacząłem interesować się różnymi sportami ekstremalnymi. Mawiałem, że zarabianych w przyszłości pieniędzy nie będę wydać na piwo i imprezowanie, tyko na sport. Moją pierwszą pasją była wspinaczka wysokogórska - mieszkałem blisko gór, więc mogłem często jeździć na wspinaczki. Interesowałem się też kolarstwem górskim, i zapisałem się do klubu wysokogórskiego. Robiłem to wszystko, żeby wypełnić czymś czas. ...